Strona glˇwna
Koncerty
Biografia
Plyty
Fotografie
Pasje i upodobania
Publikacje
Ksiega Gosci
Kontakt
 
 
 

 

 

 

 

 

 


 

 
   
   
 

 

 
 
 
     
Lajkoniku, laj, laj
Poprzez cały kraj, kraj
Lajkoniku, laj, laj
Poprzez cały kraj

Kto nie zna tej pieśni?
Każdy ją zna.
Od kiedy?
Od zawsze.

A jednak ile z Lajkonikiem wiąże się tajemnic?
Po pierwsze nazwa. Skąd się wzięła i co oznacza?
Po drugie obyczaj. Od kiedy? I dlaczego?

Lajkonik, dawniej zwany Konikiem Zwierzynieckim, ma swoje święto jeden jedyny raz w roku. Jest to data ściśle określona i bezwzględnie przestrzegana - pierwszy czwartek po święcie Bożego Ciała. Tego dnia, bez względu na pogodę, egzotycznie odziany jeździec na sztucznym białym koniku w asyście dwudziestu kilku włuczków, chorągwi i 8-osobowej kapeli przemierza tradycyjną trasę.

Około godziny pierszej popołudniu, od strony rzeki Rudawy z impetem wpada na dziedziniec klasztoru
ss Norbertanek na Zwierzyńcu, aby odtańczyć tradycyjny taniec z chorągwią w magicznym kręgu zatoczonym przez jego pobratymców,

 

a przede wszystkim, aby złożyć uszanowanie przełożonej klasztoru. Następnie podąża pracowicie ulicami Kościuszki, Zwierzyniecką, Franciszkańską i Grodzką do Rynku Głównego. Przy dźwiękach starodawnych melodii harcuje, odwiedza sklepy, restauracje, hojnie rozdając razy buławą oraz zbierając datki do koszyczka. Towarzyszy temu śmiech, zabawa, ale i nieodłączna tajemnica.

Przedziera się przez tłum. Już widać z daleka wspaniały biały pióropusz jego rączego rumaka i szpiczastą tatarską czapę zwieńczoną złotym półksiężycem. Ojej! gdzieś zniknął! Gdzie on jest?
Na szczęście pojawia się znowu, choć w zupełnie nieoczekiwanym miejscu.

Ruch, taniec, razy buławą na szczęście, muzyka, a zwłaszcza głębokie, równomierne dźwięki bębna tworzą niezwykły nastrój pochodu. Do końca XIX wieku strój Lajkonika wyglądał zupełnie inaczej niż dzisiaj, a drużyna i kapela ubierane były w przypadkowo dobierane kostiumy, co można zobaczyć na obrazach Michała Stachowicza z ok. 1820, Hipolita Lipińskiego z ok. 1880 r. i na fotografiach z końca XIX w. Obecny ubiór zaprojektowany został w 1904 roku przez Stanisława Wyspiańskiego, jednego z najważniejszych artystów polskich. W latach 1950-1996 drużyna i kapela występuje w kostiumach według projektu prof. ASP, Witolda Chomicza, a od1997 w strojach autorstwa Krystyny Zachwatowicz.

 

Podczas swojej wędrówki Lajkonik trzy razy zatacza uroczysty krąg i wykonuje magiczny taniec z chorągwią u Norbertanek, przez Filharmonią oraz Wieżą Ratuszową. Na estradzie przed Wieżą Ratuszową następuje kulminacja obrzędu. Zazwyczaj koło godziny 19.00 w obecności tłumnie zgromadzonych krakowian, przybyszów z rozmaitych stron, a zwłaszcza dzieci, Prezydent Miasta wręcza Lajkonikowi tradycyjny haracz i obaj wnoszą toast za pomyślność miasta i jego mieszkańców.

Trudno jest dociec pochodzenia i znaczenia tego zadziwiającego obrzędu. Legenda wiąże go z jednym z trzech poświadczonych źródłowo napadów tatarskich na Kraków. W 1287 roku za panowania Leszka Czarnego miała miejsce ostatnia wyprawa hordy tatarskiej na Kraków i jedyna w której najeźdźcy ponieśli klęskę. Według przekazu do zwycięstwa wielce przyczynili się włóczkowie zierzynieccy - flisacy mający przez wieki prawo spławiania drzewa Wisłą - a najdzielniejszy z nich, przebrany w zdobyczny strój chana tatarskiego, w atmosferze triumfu i radości wkroczył do miasta. Z przesłaniem tym wiąże się wątek o urwanym hejnale oraz księciu tatarskim, króry zginął w potyczce z włóczkami.

Od czasów nie dających się bliżej określić, przekazywał sobie lud krakowski z pokolenia na pokolenie wdzięczną opowieść wraz z rytualnym obrzędem, aż stał się ten konik atrakcją naszego niezwykłego miasta i zainteresowali się nim poważni badacze. Przeszukiwano archiwa i zdołano bezsprzecznie ustalić, iż w połowie XVIII wieku pochód się odbywał.

 

Powstało sporo domysłów na temat pochodzenia Lajkonika. Może jest to relikt pogańskich świątyń ku czci Światowida lub Trzygława objeżdżającego świat konno? Stanisław Wyspiański w "Achilleis" cofa konika w czasy prehistoryczne łącząc go z indoeuropejskim kultem wody. Inni obchód wiążą ze średniowiecznymi misteriami i uroczystościami cechowymi, a orientalne stroje wywodzą z XVII-wiecznej mody na Orient. Na dodatek posiada nasz Lajkonik licznych krewnych rozsianych po całym świecie (Europa, Azja, Ameryka Południowa). Tego typu zabawy należą do powrzechnie spotykanych wśród ludów rolniczych w porze wiosennej. Działanie takie ma mieć magiczny wpływ na wegetację roślin. Zabawy dziwacznych jeźdźców na sztucznych konikach ("koniarz", "kobyłka") można spotkać do dzisiaj w różnych częściach Polski.

Faktem jest, że nie może nasz Lajonik wylegitymować się świadectwem wyraźnych dokumentów. Nad pochodzeniem Konika Zwierzynieckiego głowi się nadal wielu badaczy, a tajemniczy jeździec raz do roku, w ściśle określonym czasie, z nieodmienną fantazją przemierza swą tradycyjną trasę, wzbudzając podziw, wzruszenie a nawet zdumienie.

 


Lajkoniku laj, laj
Poprzez cały kraj, kraj
Lajkoniku laj, laj
Poprzez cały kraj

Laj, konikiem, laj,
objedź cały kraj,
jak szeroki, jak daleki,
poprzez góry, lasy rzeki;

Koniczek nie leń,
goni własny cień,
poza rzeki, góry, lasy,
obiecuje złote czasy,
obiecuje maj.

Lajk konikiem, laj,
hulaj, kołysz, graj;
turoń jedzie, turoń skoczy,
a ty stary zamruż oczy,
drogę lejcom zdaj...

Ciesiu, ciesiu laj,
krokiem uleć staj,
zawiązanych oczu dwoje,
cięgiem lecę, w miejscu stoję;
kędyż ten twój maj - - ?

tekst: Anna Szałapak
wykorzystano fragment z "Legendy" autorstwa Stanisława Wyspiańskiego
zdjęcia: Jacek Kubiena
© Muzeum Historyczne Miasta Krakowa
Kraków 2000

 
 
  © 2004 Anna Szałapak. Wszelkie prawa zastrzeżone. webdesign Maciej Rzeźnik