guestbook
Strona:2z18 Poprzednia |Następna
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18
od:martyna.kaczanowska@okularnicy.org.pl
data:2011-01-10 17:41:24
Grupa młodych filmowców szuka bohaterów do filmu dokumentalnego. Prawdziwych i wciąż żywych historii napisanych przez Agnieszkę Osiecką. Jeśli jesteście współczesną parą „Kochanków z ulicy Kamiennej”, dawnym opozycjonistą, który w więziennej celi nucił piosenkę „Pijmy wino za kolegów”, Elżunią, która nie mogła poradzić sobie z rzeczywistością stanu wojennego i z miłością do tegoż opozycjonisty, zranioną „Małgośką” czy inną „Marzenką” – napisz do nas. Nie tylko z niedokończonej młodości, stanów podgorączkowych, apetytu na czereśnie, hotelowych korytarzy, księżyca nad Sopotem i końcowych przystanków gdzie ranek ma zawsze szary smak zrodził się fenomen, o którym powiedziano i napisano już prawie wszystko. Fenomen piosenek, które przetrwały próbę czasu, wierszy wciąż zachwycających i słów w magiczny sposób oddających koloryt i klimat dawnych lat. Piosenki Agnieszki Osieckiej stały się elementem świadomości kilku pokoleń Polaków, poetyckie metafory i celne pointy z jej tekstów przeniknęły do codziennego języka, także dziś – często nieświadomie – „mówimy Osiecką.” Osiecka powiedziała kiedyś: „Nawet gdybym umiała pisać lepiej, wolałabym pisać gorzej, aby się dostać bliżej do człowieka” - tym jednym zdaniem poetka zakreśliła swoisty program twórczy. Specjalistka od lirycznych wyznań przez całe dekady pozostała dla nas „zbiorowym uśmiechem i zbiorową łzą”. Szukamy ludzi, którym piosenki Agnieszki Osieckiej pomogły w przełomowym momencie ich życia. O naszym projekcie powiedzcie swoim mamom i dziadkom, ślijcie listy, w których w kilku zdaniach opiszecie swoją historię. Razem udowodnimy, że słowa Agnieszki Osieckiej są wciąż żywe i aktualne. Na wasze listy czekamy do 10 lutego 2011 roku, pod adres: martyna.kaczanowska@okularnicy.org.pl Więcej informacji na stronie: www.polioptyka.pl w zakładce produkcje Oraz na naszej stronie facebookowej: http://www.facebook.com/pages/Polioptyka/130642530332357
od:Wychowanek Politechniki Łódzkiej, Kabaretu Starszych Panów i Piwnicy Pod Baranami
data:2011-01-10 10:30:14
Jam są przybory Jeremiego Przybory Każda z Krakowa barania głowa Przy moim łbie się chowa. Jestem łódzkim Michałem Chcącym PIOTROWI dać chwałę. Przy Narutowicza imieniem ulicy Zakiełkowało źdźbło Waszej Piwnicy. Bardzo tym się szczycę, Że mamy w Łodzi PIOTRA kamienicę. To są moje rymowanki Dla Krakowianki Anki. Oj dana! POZDROWIENIA DLA PIWNICZAN!
od:dik532@interia.pl
data:2010-12-04 21:08:48
Zakupiłam niedawno książkę "Gwiazdozbiór" Pana Tomasza Markiewicza. Autor jest młodym pisarzem, pasjonatem muzyki z Siedlec , gościł w Olsztynie i pięknie opowiadał o fascynacji Pani twórczością. I tam w tej książce jest Pani wypowiedź z 2006 roku. " Z jednej strony zawsze marzę o życiu bez stresów, spacerach, zbieraniu kasztanów, upajaniu sie zapachem pięknych kwiatów, podziwianiu cudownych widoków czy o tym, żeby nigdzie sie nie spieszyć. Z drugiej jednak coś mnie kusi , żeby koncertować i przygotowywać nowe piosenki". Oby jak najdłużej pani Anno! Julita Lubieńska z Olsztyna
od:dik532@interia.pl
data:2010-12-04 21:06:01
Zakupiłam niedawno książkę "Gwiazdozbiór" Pana Tomasza Markiewicza. Autor jest młodym pisarzem, pasjonatem muzyki z Siedlec , gościł w Olsztynie i pięknie opowiadał o fascynacji Pani twórczością. I tam w tej książce jest Pani wypowiedź z 2006 roku. " Z jednej strony zawsze marzę o życiu bez stresów, spacerach, zbieraniu kasztanów, upajaniu sie zapachem pięknych kwiatów, podziwianiu cudownych widoków czy o tym, żeby nigdzie sie nie spieszyć. Z drugiej jednak coś mnie kusi , żeby koncertować i przygotowywać nowe piosenki". Oby jak najdłużej pani Anno! Julita Lubieńska z Olsztyna
od:owcaispolka@gazeta.pl
data:2010-11-29 17:18:24
Zaczarowany, zaklęty i urzeczony... poszukuję kontaktu z Panią Anią :) Mejl podany na stronie wydaje się być nieaktywny. Czekam na wskazówki :) Dziękuję, że przybliża nam Pani niebo...:)
od:monmag@btinternet.com
data:2010-11-14 12:12:46
Droga Pani Aniu Tak naprawde to dopiero pare dni temu Pania odkrylam i co tu duzo mowic, jestem zachwycona Pani glosem i interpretacja piosenek Pani Agnieszki Osieckiej. Nie obwijajac w bawelne przejde prosto do rzeczy. Na imie mam Monika. Jestem w Londynie juz od 1978 roku takze stosunkowo niezle mowie po angielsku i od paru miesiecy nie moge przestac pisac rymowanek glownie wlasnie w tym jezyku a ostatnio przetlumaczylam dwie piosenki Pani Violetty Villas co mi dalo pomysl, zeby wydac ksiazke z plytkami CD, zeby odostepnic swiatu przepiekny polski dorobek w tej dziedzinie. Zdaje sobie sprawe, ze to bedzie nieslychanie skomplikowane ale mam nadzieje, ze sie uda. W zwiazku z tym chcialabym sie Pani zapytac czy sie Pani zgadza. Jezeli tak, czy ewentualnia ma Pani jakies sugestie pod tym wzgledem. Pozdrawiam Pania bardzo serdecznie i dalszego powodzenia tak na scenach jak i w Pani krakowskiej dzialalnosci. Monika
od:rawio5@vp.pl
data:2010-11-10 18:46:11
Dziękuję opatrzoności, że mogę słyszeć, widzieć i czuć.... - nie każdy taki dar pisany...!!
od:mage9@o2.pl
data:2010-09-22 21:34:55
Swoją drogą, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, Pani Anno! W końcu dziś ostatni dzień lata. :)
od:mage9@o2.pl
data:2010-09-22 21:31:13
Czy istnieje jeszcze jakaś inna forma kontaktu z Panią Anną, prócz nieaktualnego adresu e-mail, który jest tutaj podany w zakładce 'kontakt'? Byłbym wdzięczny za informację.
od:wpkjsj@gmail.com
data:2010-09-06 15:48:59
Długi czas nie wiedziałem, że ma Pani stronę, pewnie trafiłbym tu dużo wcześniej. Ale może i lepiej się stało, gdyż dopiero dziś mogę powiedzieć, że głębiej zrozumiałem Pani piosenki.Towarzyszyły mi one od dzieciństwa; dzięki moim siostrom poznałem Piwnicę pod Baranami - oglądając dziesiątki razy koncerty nagrane na kasetach VHS zawsze czekałem na "Białe zeszyty", "Grajmy Panu" i "Piotra". Później były płyty i dalsza fascynacja poezją śpiewaną. A później zacząłem się włóczyć po Polsce. Wiele wschodów i zachodów słońca obserwowałem szepcząc w ciemność słowa piosenek i wierszy. Dzięki ludziom doświadczyłem wielkich radości i smutków. Pomimo, że nigdy Pani nie poznałem, zawsze szanowałem Pani osobę. Lubią Pani poezję dlatego, że nadaje się na każdą pogodę i niepogodę, na każdy zły czy dobry dzień. Zaczynam teraz studia, mam przed sobą, jak mam nadzieję, najlepszy czas i mogę być pewien, że Pani piosenki będą mi towarzyszyć. Przesyłam serdeczne pozdrowienia, dołączając od mojego kota miłe miauknięcia dla Mamina i Gucia!
Dodaj nowy wpis... Poprzednia |Następna
 
Copyright © 2004 - 2008 Anna Szałapak. Wszelkie prawa zastrzeżone.Designed by: EMTRONET Digital Signage & Internet